Jesienne lody z herbatą matcha – Kimono de Krak 13.09.2015

Kiedy przygotowywaliśmy się do naszego jesiennego Kimono de Krak, jesień zbliżała się już nieubłaganie. Sam termin spotkania wypadł jednak jeszcze w trakcie kalendarzowego lata (bo 13 września) i, co najważniejsze, nie poskąpiło nam ono letniej atmosfery spotkania. Miła to była odmiana po deszczowym i chłodnym spotkaniu letnim. : )

Zaczęłyśmy od obowiązkowego zdjęcia grupowego rozpoczynającego Kimono de Krak. Tym razem pięknie widać na nim, ile różnych stylów i obliczy kimona można zobaczyć na naszych spotkaniach. Furisode Beaty z pięknymi długimi rękawami, eleganckie kurotomesode Pauli, klasyczne iromuji Olgi, Basia w uniwersalnym kimonie typu komon i Kasia w oryginalnym tsumugi, no i…

Czytaj więcej

Yukaty w deszczu – letnie Kimono de Krak 28.06.2015

Czas leci, dużo się działo w zeszłoroczne lato, najwyższa pora zacząć nadrabiać blogowe zaległości. Kiedy planowałam Kimono de Krak na końcówkę czerwca, spacer po mieście i finał z lodami o smaku japońskiej herbaty matcha wydawał się scenariuszem idealnym. To, jak się potoczyła letnia edycja krakowskich spotkań z kimonem, udowadnia, że nie zawsze przymusowa zmiana planów musi oznaczać gorszą opcję. Było miło, wesoło, pouczająco, no i oczywiście yukatowo – w końcu lato! Na początku jak zawsze był chaos… czyli faza ubierania, a potem uzbrojone w parasolki ruszyłyśmy do na wyprawę mającą odkryć przed nami tajemnice muzeum… ; )

Czytaj więcej

Wielki powrót krakowskich spotkań z kimonem! 26.04.2015

Dlaczego wielki? Bo mieliśmy sporą przerwę. Bo stawiliśmy się licznie. Bo wszyscy wyglądali pięknie. Bo stworzyliśmy zgraną grupę. I najważniejsze: bo było tak, jak być powinno, czyli świetnie się bawiliśmy, a wszyscy wrócili do domu z uśmiechem na ustach!

Już na wstępie bardzo serdecznie dziękuję tym wszystkim, którzy dotarli na spotkanie – to właśnie dzięki Wam mieliśmy taką a nie inną atmosferę. Mam nadzieję, że będzie nam ona towarzyszyła też na kolejnych spotkaniach… Ale po kolei! : )

Dzień zapowiadał się dla mnie bardzo ciężko z powodu samopoczucia. Dzięki niebiosom, że nad swoim zestawem do kimona na ten dzień zaczęłam głowić…

Czytaj więcej

Na dobry (koci) początek

Każdy projekt ma swój niepozorny początek. Za taki symboliczny punkt startowy KimonoTEKI można by uznać mini sesję fotograficzną, której efekty widać na tłach i zdjęciach ilustrujących powstającą właśnie stronę projektu. W tym pierwszym małym wyzwaniu dzielnie towarzyszyła mi Pusia, która nie tylko podziwiała fotografowane kimona, ale i postanowiła dogłębnie przetestować ich potencjalne zastosowania: od intrygującej zabawki po eleganckie legowisko. Jak jej poszło? O tym możecie przekonać się na własne oczy poniżej w pierwszym blogowym poście z przymrużeniem oka… ; )

Czytaj więcej