Kimono Day with surprise / Dzień Kimona z niespodzianką

English / Polski

On November 15th a Kimono Day (Kimono no Hi) is celebrated in Japan. Many people use it as a very nice chance to wear kimono and meet with friends or even spend the whole day in kimono. For some time in the Internet you can find an application that promotes Kimono Day and allows to use own photo on a cover of one of Japanese kimono magazines. Kimono no Hi was promoted also during the Kimono Salone that I had a pleasure to visit in Tokyo at the end of October (about which I’ll write in another post). Shortly speaking, you could smell an atmosphere of upcoming Kimono Day and I just couldn’t imagine not to use such nice pretext for wearing kimono and going out! ; )

15 listopada w Japonii obchodzony jest ogólnokrajowy Dzień Kimona (Kimono no Hi). Wiele osób traktuje go jako bardzo miłą okazję do założenia kimona, spotkania się ze znajomymi, czy nawet spędzenia całego dnia w kimonie. Od jakiegoś czasu w Internecie dostępna jest aplikacja na telefon, która promuje Dzień Kimona, a dzięki której można własne zdjęcie wstawić na okładkę jednego spośród dostępnych w Japonii magazynów kimonowych. Kimono no Hi był też promowany podczas wydarzenia Kimono Salone, który miał miejsce w Tokio pod koniec października, a w którym miałam przyjemność wziąć udział (o czym będzie można przeczytać w osobnym wpisie). Krótko mówiąc, w powietrzu dało się wyczuć atmosferę zbliżającego się kimonowego święta. Pomyślałam więc, że po prostu nie mogę nie skorzystać z tak fajnego pretekstu do założenia kimona i wyjścia na miasto! ; )

I was very happy when Paula, one of the members of our Kimono de Jack meetings and a fan of tea ceremony (like me), agreed to join me. I was even more happy because, although we’ve met many times, to be honest until Kimono Day we didn’t have a chance to speak vis-a-vis leisurely. We’ve decided to brake a convention and made a reservation in wonderful Italian restaurant „Mamma Mia”, where they give delicious pizza! Only at the meeting I’ve realized that Paula came specially from another city – Katowice! Thank you Paula! I had really wonderful time together!

Bardzo się ucieszyłam, kiedy na wspólne wyjście zgodziła się Paula, jedna z naszych regularnych uczestniczek Kimono de Jack i – podobnie jak ja – wielbicielka ceremonii herbacianej. Co ciekawe, pomimo że spotkałyśmy się już wiele razy, w zasadzie nigdy nie miałyśmy okazji dłużej porozmawiać w cztery oczy, więc pomysł cieszył mnie więc tym bardziej. Postanowiłyśmy nieco przełamać konwencję i zarezerwowałyśmy stolik w pysznej włoskiej restauracji „Mamma Mia”, w której podają genialną pizzę (polecam!). Dopiero podczas naszej rozmowy zorientowałam się, że Paula na spotkanie przyjechała specjalnie z Katowic! Dzięki Paula! Naprawdę miło spędziłam czas!

Polskie dziewczyny, włoska kuchnia i japońskie kimona ;) / Polish girls, Italian food and Japanese kimono ;)

Polish girls, Italian food and Japanese kimono 😉 / Polskie dziewczyny, włoska kuchnia i japońskie kimona 😉

When it comes to my kimono coordination for the day, I had cautiously pepared everything the day before, but I didn’t feel good with the final effect. I wanted to wear high boots because of the weather, but none of mine were good for the kimono set and that was probably my biggest worry. At the same time I wanted to use last chance for wearing fall motifs beacuse the leaves from Polish trees are almost gone and I wanted to say nice goodbye to my autumn kimono. At the end, when I got back home from work on that day, I’ve decided to start from the begining and finally I left home with entirely new coordination. Luckily I didn’t come across any problems with sewing the collar of my juban and with wearing kimono shorter than usually (because of the boots). All that went easier than I thought and what’s most important – I was very happy to wear an autumn set (and my cat seemed to like it too). :)

Jeśli chodzi o mój kimonowy zestaw na ten dzień, to przezornie wszystko przygotowałam sobie jeszcze poprzedniego dnia, jednak nie czułam się z efektem końcowym komfortowo. Najbardziej przeszkadzało mi chyba to, że w związku z pogodą chciałam założyć kozaczki, a żadne mi nie pasowały… Poza tym, jako że z polskich drzew opadają już ostatnie liście, spotkanie to było też swoistym pożegnaniem z jesiennymi motywami i zależało mi, żeby odpowiednio wykorzystać tą ostatnią szansę. Skończyło się na tym, że w dniu spotkania po powrocie z pracy, naszło mnie, by zacząć od początku (zamiast spokojnie przebierać się w kimono) i ostatecznie wyszłam z domu w całkiem innym zestawie niż planowałam. Na szczęście dość sprawnie udało mi się przeszyć nowy zielony kołnierz do jubanu i odpowiednio ułożyć kimono (do kozaczków powinno się je nosić zdecydowanie krócej niż zazwyczaj – tak, żeby było widać też buty), co co poszło mi szybciej niż się spodziewałam. I co najważniejsze, mój jesienny zestaw bardzo mnie cieszył (i wydaje się, że mojemu kotu też się podobało). :)

Mój jesienny zestaw i jego koci fan / My autumn set and it's cat fan

My autumn set and it’s cat fan / Mój jesienny zestaw i jego koci fan

I had two more very plesant surprises on that day, both not connected to Kimono Day, but linked to my kimono world… :) Both happened on the way to the meeting with Paula. At first, just after getting on the tram, I noticed a poster of „Kubo and two strings” movie. Immediately our December Kimono de Jack meeting came to my mind, beacuse we’re planning to see the movie together in a cinema on that day. :) And later, when I was already waiting for Paula in the front of restaurant, my husband called and asked if we can meet. As I had few more minutes, I went to the tram stop and a wonderful surprise was waiting for me: they have delivered an ISKN pad, which… transfers pencil drawing directly from the paper to computer! I have ordered the pad in October, but they have started selling it just on November 1st, so I was looking forward to getting it. And the main puropse of this purchase is to draw sketches for kimono book that I’m writing. I can’t wait the effects! :)

Tego dnia spotkały mnie jeszcze dwie bardzo miłe niespodzianki, które mają niewielki związek z Dniem Kimona, ale mają z moim kimonowym światem… :) Obie w zasadzie zdarzyły się w drodze na spotkanie z Paulą. Najpierw tuż po tym, jak wsiadłam do tramwaju, zobaczyłam, że na przystanku koło mojego domu powieszony jest już plakat filmu „Kubo i dwie struny”. Od razu pomyślałam o naszym grudniowym spotkaniu Kimono de Krak, bo mamy w planach wspólne wyjście do kina właśnie na ten film. :) A potem, kiedy już czekałam przed restauracją na Paulę, zadzwonił do mnie mąż pytając, czy możemy się spotkać. Byłam nieco zaskoczona, ale, jako że miałam jeszcze chwilkę, podeszłam na przystanek i okazało się, że poczta dostarczyła podkładkę ISKN, która… przenosi ruchy ołówka ze zwykłej kartki na komputer! Podkładkę zamówiłam jeszcze w październiku, ale dopiero od 1 listopada wprowadzili ją do sprzedaży, więc czekałam z niecierpliwością, bo kupiłam ją z myślą o szkicach do książki o kimonach, którą przygotowuję. Już się nie mogę doczekać efektów! :)

Z moją nową zabawką / With my new toy

With my new toy / Z moją nową zabawką

Lastly on the way back home I made a selfie with Kubo from the poster to publish it later on the Kimono de Jack event on facebook and satisfied with fruitful day I returned home to try my ISKN. Here I come! 😀

Na koniec w drodze powrotnej zrobiłam sobie selfie z Kubo na przystanku, żeby potem wrzucić z pozdrowieniami dla wszystkich na wydarzenie na faceboooku i zadowolona z owocnego dnia wróciłam do domu wypróbować ISKN-a. Oj będzie się rysowało! 😀

Z Kubo na plakacie "Kubo i dwie struny" na tramwajowym przystanku / With Kubo from "Kubo and two strings" at tram stop

With Kubo from „Kubo and two strings” at tram stop / Z Kubo z plakatu „Kubo i dwie struny” na tramwajowym przystanku