Jesienne lody z herbatą matcha – Kimono de Krak 13.09.2015

Kiedy przygotowywaliśmy się do naszego jesiennego Kimono de Krak, jesień zbliżała się już nieubłaganie. Sam termin spotkania wypadł jednak jeszcze w trakcie kalendarzowego lata (bo 13 września) i, co najważniejsze, nie poskąpiło nam ono letniej atmosfery spotkania. Miła to była odmiana po deszczowym i chłodnym spotkaniu letnim. : )

Zaczęłyśmy od obowiązkowego zdjęcia grupowego rozpoczynającego Kimono de Krak. Tym razem pięknie widać na nim, ile różnych stylów i obliczy kimona można zobaczyć na naszych spotkaniach. Furisode Beaty z pięknymi długimi rękawami, eleganckie kurotomesode Pauli, klasyczne iromuji Olgi, Basia w uniwersalnym kimonie typu komon i Kasia w oryginalnym tsumugi, no i ja jak zwykle wykorzystująca Kimono de Krak do tego, by nieco zaszaleć ze stylizacją – dla każdego coś miłego! : )  Po małej sesji zdjęciowej ruszyliśmy w stronę Kazimierza na obiad.

Tradycyjne pamiątkowe zdjęcie z Wawelem w tle i możemy uznać spotkanie za otwarte. : )

Tradycyjne pamiątkowe zdjęcie z Wawelem w tle i możemy uznać spotkanie za otwarte. : )

Klasyczne kimona ze współczesnym akcentem...

Klasyczne kimona ze współczesnym akcentem…

... czyli dodatków moc w kokardach zaklęta. : )

… czyli dodatków moc w kokardach zaklęta. : )

Ale i klasyki nie brakowało - piękna torebeczka do pięknego kurotomesode Pauli! : )

Ale i klasyki nie brakowało – piękna torebeczka do pięknego kurotomesode Pauli! : )

"Klasyczne" japońskie zdjęcie. ; )

„Klasyczne” japońskie zdjęcie. ; )

Komu w drogę, temu czas!

Komu w drogę, temu czas!

Zdjęć jednak i po drodze nie zabrakło, a w międzyczasie nie omieszkaliśmy się też zatrzymać, by zrobić sobie parę indywidualnych ujęć wśród drzew – w końcu nie co dzień nosi się kimona!

Przerwa w spacerze na małą sesję zdjęciową. : D

Przerwa w spacerze na małą sesję zdjęciową. : D

Coraz bliżej obiadu... ; )

Coraz bliżej obiadu… ; )

Tym razem osiedliśmy w Nine Kitchen. Zrobiliśmy małe przemeblowanie, aby zmieścić się wspólnie z towarzyszącymi nam mężczyznami – niestety nie w kimonach (może następnym razem?), złożyliśmy zamówienie i delektowaliśmy się atmosferą, miłym towarzystwem i oczywiście pysznym jedzeniem! : )

I jest!

I jest!

Itadakimasu! : D

Itadakimasu! : D

Japońskich pyszności było nam jednak mało, a że pogoda nam sprzyjała, z przyjemnością (choć niestety uszczupleni o jedną osobę) ruszyliśmy przez Rynek Główny na podbój wspaniałej lodziarni na Placu Szczepańskim, która nie tylko ma pyszne lody, ale ma właśnie te, na których nam tego dnia zależało szczególnie: lody z herbatą matcha! : D Polecam serdecznie! Sama z przyjemnością wrócę tam w przyszłym roku. Mam nadzieję, że i z Kimono de Krak! : )

W drodze po deser. : )

W drodze po deser. : )

Lody matcha na horyzoncie!!! : D

Lody matcha na horyzoncie!!! : D

Nadrabiamy letnie zaległości lodowe. : D

Nadrabiamy letnie zaległości lodowe. : D

Tańczyć na rynku każdy może. ; ) Oby zawsze humory nam tak dopisywały! : )

Tańczyć na rynku każdy może. ; ) Oby zawsze humory nam tak dopisywały! : )

Więcej zdjęć z jesiennego spotkania znajdziecie na stronie wydarzenia na facebooku. : )