Na dobry (koci) początek

Każdy projekt ma swój niepozorny początek. Za taki symboliczny punkt startowy KimonoTEKI można by uznać mini sesję fotograficzną, której efekty widać na tłach i zdjęciach ilustrujących powstającą właśnie stronę projektu. W tym pierwszym małym wyzwaniu dzielnie towarzyszyła mi Pusia, która nie tylko podziwiała fotografowane kimona, ale i postanowiła dogłębnie przetestować ich potencjalne zastosowania: od intrygującej zabawki po eleganckie legowisko. Jak jej poszło? O tym możecie przekonać się na własne oczy poniżej w pierwszym blogowym poście z przymrużeniem oka… ; )